niedziela, lutego 15, 2015

Moda w starożytnej Grecji i Rzymie


Starożytność to bardzo długi okres, w którym rodziło się, istniało i znikało wiele kultur, a każda z nich nosiła przecież ubrania. Jest więc o czym pisać. Ja jednak dziś skupię się na tym,  co nam najbliższe – Rzymie i Grecji.


Każdy wie, że żeby stać się starożytnym grekiem lub rzymianinem wystarczy owinąć się w białe prześcieradło i po sprawie ;)  Niestety, w rzeczywistości nie było to takie proste.
historia ubioru w starożytności

Moda starożytnej Grecji


Szaty greckie rzadko były szyte – częściej spinane fibulami bądź ozdobnymi szpilkami, następnie drapowane na ciele, co było na tyle skomplikowane, że do dziś w sumie nie do końca wiadomo, jak uzyskiwano pożądane efekty.

Podstawą ubioru kobiety był peplos – dwie części tkaniny spięte na ramionach fibulami, boki zszywano pozostawiając otwory umożliwiające założenie szaty. Peplos był wełniany, najczęściej biały, chociaż wyjściowe egzemplarze mogły być kolorowe. Ramiona zwykle pozostawiano odkryte. Materiał w talii spinano pasem, zbierając jego nadmiar tak, by odsłaniał stopy. Czasami tworzono z niego odrzutkę, coś w rodzaju pelerynki. Noszono też kilka pasków, z pomiędzy których wyciągano materiał tworząc fałdy.

Peplos z odrzutką.

W VI wieku p.n.e. upowszechniają się lniane chitony, stanowiące szatę spodnią. Na nią narzucano himation, rodzaj fantazyjnie drapowanego płaszcza.  Przyjmuje się, że każda części ubioru była prostokątna, a motywy ozdobne stanowiły punkty orientacyjne dla spięć fibulami i miejsc tworzenia fałd.

Chiton - strzałką zaznaczone charakterystyczne zbluzowanie uzyskane przez podpięcie materiału paskiem.

                                                                       Himation (strzałka) udrapowany na chitonie 

Kobiety nakrywały głowy szalami lub po prostu nadmiarem materiałów z szat, których szerokość dochodziła nawet do 3 metrów. Obuwie stanowiły sandałki z elegancko wyplatanych rzemyków, czasem barwione na purpurowo. Podeszwy wzmacniano gwoździami.  Jeden z odkrytych sandałów, prawdopodobnie należący do kurtyzany miał na podeszwie napis – podążaj za mną – co w domyśle miało zaprowadzić potencjalnego klienta do przybytku rozkoszy.  Grecy  raczej nie nosili zakrytego obuwia.

Tkaniny i skóry farbowano barwnikami pochodzenia naturalnego i odzwierzęcego.  Brzegi szat często zdobiły kolorowe pasy, czasem wzbogacone o ornamenty, np. procesje zwierząt.  Dla uzyskania ciekawszych efektów tkaniny wyplatano z różnokolorowych nici osnowy i wątku z jednym dominującym kolorem, oraz drugim, będącym jego uzupełnieniem.  Purpurę, pozyskiwano z małży, bądź z czerwiec (dziś stosowanych jako barwnik spożywczy). Z szafranu uzyskiwano kolor żółty.

moda damska w grecji
Grecy swoje ubrania produkowali z wełny, potem z lnu poznanego od Fenicjan,  w okresie hellenistycznym również z bawełny.  Tkaninom nadawano faktury, poprzez zróżnicowanie gęstości splotu. Stosowano ozdobne hafty. Materiały również plisowano – ręcznie, a następnie utrwalano efekt poprzez skręcenie i związanie jej na końcach i pozostawienie na kilka godzin.
W okresie archaicznym i klasycznym Grecy często chodzi boso, co wcale nie było uznawane za oznakę ubóstwa, tak samo jak posiadanie butów nie było wyznacznikiem bogactwa.

 Moda w starożytnym Rzymie


W starożytnym Rzymie ubiór był odzwierciedleniem społecznej pozycji noszącego. Inny dla żołnierzy, inny dla panien, inny dla mężatek, inny dla prostytutek. Dzielił ludność na klasy i profesje. Odznaczało się to nie tylko w jakości materiałów i cennych dodatkach, ale również w sposobie noszenia, czy kolorze.

Rzymianie swoją modę zaczerpnęli w dużej mierze od Greków i Etrusków.
Słowem kluczem jest tutaj na pewno toga, jednoznacznie kojarząca się ze starożytnym Rzymem. Początkowo noszona przez obie płcie, w II wieku p.n.e. stała się ubiorem męskim. Toga – ubiór wierzchni – miała tyle odmian ile warstw społecznych ją nosiło, razy ilość okazji, na które wymagany jest  odpowiedni strój. Nieskończenie wiele.

Na pierwszy rzut oka rzymski ubiór nie różni się greckiego. Dla uproszczenia można założyć, że
Chiton = tunika
Peplos = stola
Himation = palla

Kobiety zakładały tunikę – luźną szatę noszoną jako ubiór spodni, na nią wkładały wierzchnią stolę spinaną fibulami. Palla to płaszcz, którym owijano również głowę – zamężna kobieta nosiła zakryte włosy na znak przynależności do męża. Pallę można uznać za damski odpowiednik togi.
Rzymianki lubiły barwne stroje, zdobione haftami czy frędzlami. Tak jak greczynki, przepasały ubrania zdobionymi paskami.
Największą uwagę przywiązywały do fryzur, które z czasem stawały się coraz bardziej skomplikowane i układanie ich wymagało pomocy fryzjerki. Doczepiano sztuczne warkocze, włosy farbowano na blond.
To z rzymskiego stroju ślubnego chrześcijaństwo zaczerpnęło welon. Panna młoda nosiła na głowie flammeum, rodzaj welonu w pomarańczowej barwie, na który zakładano wianek.

Mam nadzieję, że moje wątpliwe zdolności manualne, nie zawiodły i rysunki są chociaż odrobinę czytelne.
Wykorzystałam dużo obrazów z późniejszych epok, ponieważ zabytki starożytności są, według mnie, mało przejrzyste. Rzeźby, freski etc, z oczywistych przyczyn są poobtłukiwane i zniszczone.
Pozwoliłam sobie użyć wizji nowożytnych artystów z jeszcze jednej przyczyny: w starożytności również zakłamywano i uromantyczniano dzieła i ubiory na posągach wcale nie muszą odpowiadać oryginałom.

Starożytna moda, zwiewna, lekka, kobieca, doczekała się kilku comebacków, ale o tym kiedy indziej ;)


Zdjęcie na początku: http://www.trendhunter.com/trends/white-sposa-italy-olimpia
Twitter
Instagram
Bloglovin'

1 komentarz:

  1. jak zwykle zachwycasz bogatą wiedzą :) ubogacasz to własnymi rysunkami i analiza. lubię takie syntetyczne podejście do zagadnień modowych. Moja wizja tych czasów sprowadza się niestety tylko do ekranizacji 'Quo vadis'. Czekam na 'combacki' :)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli dowiedziałaś(łeś) się czegoś nowego, lub uważasz ten wpis za ciekawy, podziel się swoją opinią. Będę wdzięczna ;)

TOP