poniedziałek, marca 02, 2015

Z dawnych reklam

historia urody

Jest to coś, czego większość z nas nie znosi, ale – reklama dźwignią handlu – tak więc towarzyszy nam od zawsze. Sposób, w jaki producent przedstawia swój produkt, mówi wiele również o odbiorcy reklamy; jaki jest, co lubi, co przyciąga jego uwagę.
Nie wiem, czy ktoś wpadł już na pomysł badania społeczeństwa pod tym względem, z pewnością byłoby to ciekawe. Czy ludzie zmienili się przez ostatnie 103 lata? Co powiedzą nam na ten temat stare czasopisma?



Zobaczcie, czy reklamy opublikowane w 1912 roku we francuskich gazetach przekonałyby was do zakupu również dzisiaj.

historia mody

1) Włosy dla kobiet (chodzi o peruki) dyskretne treski na trwałej ondulacji. Specjalizacja w białych włosach (siwych?). Załóż FROT na łysinę częściową lub kompletną. (teraz adres Maison Frot, a niżej dopisek) farby naturalne, nieszkodliwe.

2) Edvabski futrzarz. (Adres) Elegancja, solidność, dobra cena. Duży wybór szali, etoli, mankietów i ubrań ze wszystkich futer. Przeróbki futer, nawet jeśli nie zostały zakupione w moich sklepach.

3) Schudnij, bezpiecznie, bez diety, z herbatką ziołową „Juglum” 2.50 za butelkę. Próbka gratis (Adres).

Jak widać problemy mamy podobne jak 103 lata temu. Od zawsze chcemy chudnąć bez diet i wierzymy w ziołowe herbatki.
Edvabski – czyżby Polak, który „ufrancuził” nazwisko? Ciekawe, co teraz znajduje się pod wskazanym adresem.

dawne reklamy


1) Zatrzymaj wypadanie włosów niszcząc łupież (chyba, nie wiem jaki to ma związek) z WODĄ TONICZNĄ. Mleczko przeciwłupieżowe od Dicquemare chemika z Rouen (Adres).

2) Szybka epilacja (3 razy). Krem do epilacji. Gotowy do użytku. Sprawdzona receptura. Perfumowany, rozpuszcza w minutę szpecące włosy. Zarówno brodę, jak i owłosienie na ciele. Nie powoduje wyprysków ani zaczerwienienia, nigdy nie podrażnia skóry (Adres).

3) Mydło-pasta do zębów Vigier. Najlepszy antyseptyczny produkt (Adres).

4) Epilator NIL. Natychmiastowe rozpuszczenie. Skutecznie, bez ryzyka bez niebezpieczeństwa. WŁOSY i MESZEK na twarzy i na ciele, nie podrażnia skóry (Adres).

Że niby kremy do depilacji to takie nowoczesne są? Jak widać nie. Przyzwyczailiśmy się do myśli, że żyjemy w najlepszych możliwych czasach, a tu proszę, sto lat temu wszystko już było (prawie).
Nie rozumiem co ma wspólnego wypadanie włosów z łupieżem, chyba, że słowo chute można przetłumaczyć na spadek formy włosów, albo mam baraki w wiedzy. Ktoś wie?

historia kosmetyków

1) MALACEINE poprzez regularne stosowanie zapobiega zmianom, jakie powstają na skórze z powodu słońca, wiatru, pyłów. Jest to produkt z wielkiej (znanej) perfumerii całkowicie zdrowy (bezpieczny). (Niżej zaczyna się kolejna reklama jakiejś pasmanterii)

2) Krem angielski YOUNG elegancja i ochrona obuwia.

3) Suchy szampon Icilma. Dokładne czyszczenie włosów bez żadnego płynu. (Dalej mamy tekst o tym, że włosy żeby były ładne muszą być czyste) Uniknij mokrych kąpieli, źródła dużego wstydu (Ha, a to ciekawe!) hura dla Iclimy (dalej czytamy o tym, że ten szampon jest superekstra, wysypuje się go na włosy a potem wyczesuje. Nie uszkadza skóry i włosów. Jest niezastąpiony w podróży.) Po wycieczkach samochodowych, po zabawach na świeżym powietrzu za każdym razem, gdy włosy potrzebują kąpieli, lub codziennie bo to nie jest niebezpieczne (Na końcu piszą, że to zasługa nauki XX wieku. Niżej mamy sposoby zamawiania i adres)

Dalej dowiadujemy się czegoś o rynku kosmetycznym sprzed lat, a jednocześnie znajdujemy parę informacji o obyczajowości. Widać lektura starych reklam może zastąpić podręcznik do historii życia codziennego.

historia mody damskiej

Gorsety na miarę od 50 franków.
Gorsety od Jane Chardon.
Rygorystycznie policzone (zmierzone) według gustu każdego klienta. Nigdy nie utrudniają (gorsety ruchu) ubrane z perfekcyjną elegancją, dają toalecie (czyli strojom) linię i znak prawdziwej paryżanki.
(Niżej oraz na „odręcznie” napisanej karteczce jest informacja, że dla czytelniczek „La mode ilustree” Jane Chardon przewidziała zniżki)

Na koniec coś stricte o historii mody. Gorset, czyli najbardziej kobiecy i seksowny element bielizny, ale w wydaniu historycznym – piekielnie niewygodny. Wierzcie mi na słowo, raz wyszłam w takim (przełom 1870/1880) na miasto w celach eksperymentalnych i nie wspominam tego dobrze.
Jeśli chodzi o reklamę – jak widać promocje to nie wymysł współczesności.
Łatwo zauważyć, że kiedyś marketing był bardziej wylewny. Dziś liczy się krótki chwytliwy slogan, kiedyś można było napisać mini-rozprawkę. Zauważyliście te krótkie numery telefonów pod nietórymi reklamami? Jak dla mnie to jest fantastyczny kontak z historią!



Pardon my french, starałam się przetłumaczyć i dosłownie i z zachowaniem sensu w obu językach. Mogły pojawić się drobne błędy, francuski sprzed stu lat to inny francuski niż dziś, niestety nie jestem filologiem i mogę nie wyłapywać niuansów ;)
Zdjęcia pochodzą z gazet które kupiłam, bądź dostałam w prezencie, tak więc proszę o nie używanie ich bez mojej wiedzy.
Nie korzystałam z polskich czasopism z prostego względu; o wiele łatwiej jest kupić zagraniczne, ponadto wolę w ten sposób szlifować obce języki – taka lektura jest o wiele ciekawsza od podręczników i daje lepsze rezultaty. (Polecam tę metodę wszystkim - nie uczyć się - czytać).
Tymczasem pozdrawiam i żegnam, zapraszam niedługo ;)

II część dawnych reklam

Jeśli zaciekawiłam, pomogłam, zaintrygowałam - śledź mnie ;)


Twitter
Instagram
Bloglovin'

9 komentarzy:

  1. Świetne! Jak widać niewiele się zmieniło ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasy się zmieniają, ale ludzie nie ;)

      Usuń
  2. To dobra metoda na szlifowanie jezyka. Rzeczywiscie 100 lat minelo, problemy te same, ale marketing poszedl na przod i te reklamy dzisiaj nic nikomu by nie wcisnely. Bardzo fajny pomysl na post. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje. Niektóre współczesne reklamy są o niebo gorsze, a jakoś wciskają ;)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. To zaskakujące, że przez blisko 100 lat reklamy właściwie nie uległy zmianie. Te obecne są może bardziej kolorowe, ale hasła pozostały te same.
    A tak na marginesie to gdzie można kupić takie stare gazety?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na ebay, czy na allgro, rzadziej w antykwariatach. Na targach ze starociami też się zdarzają. Większy wybór jest w zagranicznych.

      Usuń
  5. czytając stare reklamy widzimy z jednej strony ówczesny rynek popytu i podaży, z drugiej obserwujemy ciekawostki lingwistyczne, bo kto dziś tak prozaicznie opisuje swój towar?
    A to, że już wtedy był suchy szampon to totalne zaskoczenie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie doceniamy naszych przodków, czego oni nie wymyślili. Chociaż suchy szampon też mnie zaskoczył ;)

      Usuń

Jeśli dowiedziałaś(łeś) się czegoś nowego, lub uważasz ten wpis za ciekawy, podziel się swoją opinią. Będę wdzięczna ;)

TOP