wtorek, kwietnia 14, 2015

7 grzechów głównych współczesnej mody


historia mody
Ze współczesną modą jest jeden zasadniczy problem – jej masowość. Nawet haute couture znika na rzecz pret-a-potrter. Większość rzeczy, które mamy w szafach to jeden z milionów identycznych egzemplarzy, nie ważne czy za 100 czy 1000 złotych. Gdy coś jest tworzone dla wszystkich, to tak jakby dla nikogo. Trudno o wysoką jakość, nie wspominając już o oryginalności.

new look

Wszystko zaczęło się mniej więcej w połowie XIX wieku od wynalazku centrum handlowego. Był to pierwszy krok do tego, co mamy dzisiaj – kopiuj wklej we wszystkich sieciówkach. Jest to jeden z wielu powodów, dla którego nauczyłam (wciąż uczę się) szyć.

Dziś, dla odmiany, chciałabym przedstawić wam mój subiektywny przegląd siedmiu grzechów głównych współczesnej mody.

1.Podróbki


Zasada jest prosta – nie stać Cię? Nie kupujesz. Niestety nie wszyscy zdają się myśleć w ten sposób. Nie ma nic bardziej żałosnego od torebki z monogramem LW lub innych oczywistych wręcz przekłamań.
Jest też inna kategoria. Produkty mocno inspirowane oryginałem. Prawie identyczny model jak u projektanta, tylko bez firmowego znaczka, trochę zmieniony. Według mnie, niczym nie różni się to od tych ociekających fałszywymi monogramami, wspomnianych torebek. To po prostu kradzież własności intelektualnej. Jakoś nie wieżę, że nagle tyle osób wpadło na niemal identyczne pomysły. Dobrym przykładem są tu wszechobecne kopie butów Jeffreya Campbella. Ale o tym później. Kończąc ten temat; podróbki były, są i będą oznaką złego gustu.

A że masowość i powtarzalność to cecha charakterystyczna XXI wieku, kolejne grzeszki postanowiłam zebrać w kategorię:
-must have dla mainstrimu

2.Ray-Ban Wayfarer


Nie wiem, kto zapoczątkował ten fenomen – w pewnym momencie 90% osób nosiło ten model okularów jako wyznacznik „hipsterstwa” nie zważając na to, że jest on najbardziej mainstrimowym elementem garderoby, jaki można mieć. Pół biedy, jeśli to naprawdę były okulary korekcyjne. Gorzej, gdy w imię mody noszono zerówki. Postaw się, a zastaw się. Nie wspominając, że większość nosiła podróbki, co według mnie jest żałosne. Do teraz, gdy widzę osobę w tym czymś na nosie, muszę bardzo się starać, by z góry jej nie zaszufladkować.

3.Emu


Ja wiem. Te buty są cudownie miękkie, ciepłe, jak chmurka na nogach. Zero zagrożenia mrozem. Ale tylko, gdy są to oryginały. Jednakże, że są drogie, podróbki wyrosły jak grzyby po deszczu. (Nie, to nie są buty inspirowane, to jest jawna kopia modelu, to jest podróbka!) Po pierwsze, Emu są niemiłosiernie brzydkie. Nawet sama Emma Watson w „Bling Ring” nie wyglądała w nich dobrze. W tym się nie da dobrze wyglądać. Sama przy dwudziestostopniowym mrozie wiele razy chciałam je kupić, ale wydanie około 1000 złotych, po to, by wyglądać jak syberyjski bezdomny to dla mnie za wiele. A tym czasem pełno dziewczyn chodzi w rozklekotanych jak babcine kapcie podróbkach bez cienia żenady.

historia mody

4.Lity


Wystarczającym powodem by ich nie nosić jest sam fakt, że noszą je wszyscy. Nie rozumiem, jak można z własnej nieprzymuszonej woli upodabniać się do całych zastępów klonów paradujących w Litach. Dodatkowo jest to kolejny model, którego podróbki to prawdziwa epidemia. A bardzo łatwo rozróżnić oryginał od kopii, nawet z dużej odległości. Zastanawia mnie jeszcze jedno. Czy nikt nie zauważył, że te buty wyglądają jak końskie kopyta? (O czym pisałam już wcześniej tutaj)

5.Czym kichną sieciówki, tym cała ulica się smarcze.


Dosyć swobodnie parafrazując, chciałam zwrócić uwagę na to, że gdy tylko pojawi się coś modnego, coś, co każda sieciówka ma w swojej ofercie, noszą to absolutnie wszyscy. Parę lat temu było tak z miętowym, ciemnozielonymi i i burdonowymi rurkami. Dziś jest tak z kurtkami. Co druga dziewczyna na ulicy ma beżową/oliwkową kurtkę, z czarnymi skóropodobnymi rękawami. Najczęściej pikowanymi. Mnie też podoba się łączenie różnych materiałów, ale na boga, nie przesadzę ani trochę, jeśli powiem, że to jest już chore. Rozejrzyjcie się. Wszyscy noszą to samo. Czy modnie oznacza identycznie?

Mogę jeszcze dodać tutaj czarne czapki z białymi napisami. Koniecznie jakimiś supercool żeby wyrazić swoją osobowość. Np. WTF whre’s the foofd. Hahaha. Nie. Jednak nie śmieszne.

Ok, zmieniamy kategorię.
-Sportowe spaślaki

6.Trampki, dresy


Tak, tak. Wygoda przede wszystkim. Dużo rzeczy jest wygodnych, naprawdę. A mnie zastanawia, czemu ludzie chodzą w sportowych butach na co dzień? Czyżby był to jakiś manifest wiecznej gotowości do intensywnych ćwiczeń na siłowni/ biegania w parku? Wątpię. A dresy?
Ubrania, których przeznaczeniem nie jest noszenie na co dzień, stały się niemal uniformem. Wszyscy noszą sportowe ciuchy, nikt nie uprawia sportu.

Coco Chanel

7.Brak elegancji


To jak dla mnie największy problem współczesności. Dawniej, niezależnie od sytuacji ludzie starali się prezentować elegancko, wytwornie. Chcieli coś sobą reprezentować. Nawet te uboższe warstwy wyglądały o niebo lepiej niż dziś przeciętny przedstawiciel klasy średniej. Mówię tu głównie o mężczyznach w obleśnych wręcz bluzach z kapturem (FUJ ! Kto to wymyślił!?) i luźnych bojówkach, ale kobiety nie są wcale lepsze. Niestety dziś króluje utylitaryzm i pragmatyzm, a doradza mu niechlujstwo.

A w gratisie punkt ósmy:

8.Unisex


Wyznawcy gender zjedzą mnie żywcem, ale powiem krótko. Kobieta ma wyglądać jak kobieta, facet jak facet. Koniec dyskusji.

historia urody

Przypomnę raz jeszcze, że jest to subiektywna lista. Sama nieraz padłam ofiarą sieciówkwoych trendów dla mas i nikogo nie chcę kamieniować za noszenie Ray-banów. Zwracam tylko uwagę na pewne zjawiska w modzie XXI wieku i nie oczekuję, że wszyscy muszę się ze mną zgodzić. Przepraszam za pewną generalizację – nadużywania słowa wszyscy. Chciałam podkreślić w ten sposób skalę zjawiska.

historia mody

9 komentarzy:

  1. Jak tu slicznie sie u Ciebie zrobilo, jak stylowo. Pozdrawiam serdecznie Beata

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacyjny tekst i zgadzam się w 100%. Podróbki nie istnieją dla mnie, chyba że kupione nieświadomie, bo przecież nie sposób być znawcą wszystkich marek, ale jeśli ktoś to robi celowo to śmiech na sali. Buty typu emu? nawet w sklepie na nie patrzę. Lity chyba posiadam, ale zdecydowanie łagodniejsze, niż te u Ciebie na fotografii;) Ponadto sieciówki już od jakiegoś czasu nie wabią mnie, bo cena do jakości pasuje jak róża do kożucha. I faktycznie nie mogę patrzeć na te pikowane rękawy w oliwkowych kurtkach. Tak samo nie lubię słynnych ramonesek, które widzę wszędzie.
    Jeśli chodzi o sportowy strój, nigdy nie wyszłam w dresach z domu, poza oczywiście zamiarem ćwiczeń. Buty sportowe mam jedne od 5 lat te same, bo i po co mi więcej, skoro nie paraduję na sportowo po ulicach. I dochodzimy do elegancji.. Tu mi najbardziej krwawi serce, gdy widzę młode pokolenie, wiecznie w tych jeansach, adidasach, bluzach, bomberach, ramoneskach i T-shirtach.
    chociaż daleko mi do przykładnej elegancji, to muszę wyznać, że uwielbiam patrzeć na eleganckie kobiety, na ich smak i klasę. Z 8 punktem zgadzam się całkowicie. Gender mówię stanowcze NIE.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wkradł się chochlik, miało być: nawet w sklepie na nie NIE PATRZĘ;)

      Usuń
    2. Racja, czasem można kupić podróbkę nieświadomie, chyba raz nawet mi się zdarzyło dawno temu. Cieszę się, że podobnie myślimy ;)

      Usuń
  3. Uwielbiam oryginalność, dlatego ostatnio coraz rzadziej odwiedzam sieciówki. Chodzenie w podróbkach jest żałosne, ale jeszcze bardziej irytuje mnie sytuacja, gdy wszyscy noszą to samo, bo jest modne. Tak było w przypadku parki ze skórzanymi rękawami z Bershki, co druga osoba, która mijałam na ulicy miała identyczną kurtkę. Każdy powinien interpretować mode na swój sposób. Tak jak napisałaś najlepiej nauczyć się szyć samemu, ja też od niedawna próbuję się z tym zmierzyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ucz się szyć, bo to wcale nie jest takie trudne! Trudna jest konstrukcja ubioru...ale warto umieć!

      Usuń
  4. Masowość we wszystkim generalnie jest częścią naszej obecnej, smutnej kultury.
    Najbardziej ze wszystkiego rozwalają mnie tłumy, które koniecznie muszę mieć jakiś "trendy" element. nie patrzą czy im to pasuje, czy to odpowiednia sytuacja do noszenia tego... byleby było "modnie". Taka tam ślepa moda.

    Dobry pomysł na bloga, fajnie poczytać coś wartościowego o modzie. Zostaję na dłużej!

    Zapraszam też na nowy wpis o dobrych i mądrych kampaniach powiązanych z ciuchami :)
    http://www.littlecupofart.pl/2015/04/kampanie-na.html

    OdpowiedzUsuń
  5. No to miałabym u Ciebie kreskę, bo ze względu na cenę Emu, kupiłam o połowę tańsze BooRoo, które mimo całkiem dobrego wykonania, są jak widać jednak podróbką... Ale ja siebie usprawiedliwiam tym, że w końcu pierwszy raz w życiu mam ciepłe i wygodne buty, o czym marzyłam od dawna. Na początku taki buty też mi się nie podobały, ale pragnienie posiadania ciepłych i wygodnych butów zwyciężyło.
    Co to trendów, sieciówek itp... Zawsze najlepiej czułam się w rzeczach uważanych za klasyczne i wygodne, strojem który się więc raczej nie wyróżnia. Nie wiem jak to się stało ale obecnie niewiele z tego co wisi na wieszakach mi się podoba, a o jakości już nie wspomnę. No i w każdym sklepie to samo, jak moda na jaskrawe kolory to już nic innego nie kupisz... (Jak więc nawet kreować swój styl jak wszędzie to samo)
    No i to must have to jakaś masakra. Szczególnie jak widzę tysiące blogerek i naśladujących je miliony - trzeba mieć torebkę i zegarek Michaela Korsa, na nosie Ray-Bany i ciuchy najlepiej z Zary

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli udało Ci się znaleźć tańszy odpowiednik, który spełnia swoje zadanie, to gratuluję, bo ja widziałam tylko takie wykonane z waty na odwal się, przemiękające po pierwszym kontakcie z wodą. Ja wiem, nosiłam Emu pożyczone od koleżanki. Są naprawdę świetne - cieplutkie i mięciutkie. Ale bariera ich brzydoty jest dla mnie nie do przeskoczenia.
      A chodzi mi o kopiowanie własności intelektualnej - skoro nie naśladują logo nie są podróbką, ale pomysł na stylistykę nie był ich. Jestem przewrażliwiona na tym punkcie. Cenię sobie oryginalne pomysły.

      Usuń

Jeśli dowiedziałaś(łeś) się czegoś nowego, lub uważasz ten wpis za ciekawy, podziel się swoją opinią. Będę wdzięczna ;)

TOP