czwartek, marca 10, 2016

Chanel 1920

moda lat 20

Jeśli kiedykolwiek zastanawiałaś się jak wyglądał francuski Vogue 96 lat temu, albo co projektowała Coco Chanel w październiku 1920 roku, to teraz możesz się dowiedzieć. 


chanel
 Strona z francuskiego Vogue, październik 1920, projekty Chanel.
gallica.bnf.fr
Jak widać szata graficzna nie była zbyt bogata, dominowały ryciny, a papier był na tyle cienki, że prześwitywał druk z poprzednich stron. Nic dziwnego, Vogue na rynek francuski trafił dopiero w 1920 roku (na brytyjski cztery lata wcześniej - w 1916, w tym roku obchodzi swoje pierwsze stulecie istnienia). Początkowo, jego redakcją zajmowała się Edna Woolman Chase, redaktorka amerykańskiej edycji, dopiero w 1922 stanowisko objęła Cosette Vogel
 A co pisał francuski Vogue o Chanel? 

Chanel promuje kostiumy w ciemnych kolorach, suknie z krepy z powiewającymi rozcięciami, czarujące czernie rozjaśnione haftem.

lata 20

Pierwsze dwie ryciny przedstawiają płaszcz i sukienkę noszoną pod nim: 

[Płaszcz]Watowany, czarny płaszczyk to uroczy pomysł Chanel. Ciepły i wygodny. Wysoki kołnierz i nadgarstki obszyte futrem ze skunksów, które zdobi dół płaszcza na dwóch wysokościach. Temu odzieniu towarzyszy ukryta przed naszym wzrokiem, bardzo paryska w kroju sukienka.

[Sukienka]Wielka szkoda, że ta sukienka będzie noszona z płaszczem. Sama wydaje się piękniejsza – wykonana z czarnego muślinu poprzecinanego wszerz błękitnymi pasami, do tego czarna woalka. Na plecach sukienkę urozmaica czarna pelerynka „Petit-Abbé”, którą w tym sezonie możemy znaleźć praktycznie wszędzie. 

Szczerze mówiąc, nie rozumiem sensu w zdaniu: "Wielka szkoda, że ta sukienka będzie noszona z płaszczem" w końcu płaszcz zawsze można zdjąć*. „Petit-Abbé" znaczy mały ksiądz/opat, podejrzewam, że jest to nazwa na tego typu pelerynkę, chociaż nigdy wcześniej nie spotkałam się z tym określeniem. Być może jest to nazwa elementu szat liturgicznych. Jeśli ktoś wie o co chodzi, niech da znać.

* Co prawda wieczorowych płaszczy raczej nie zdejmowano, ale kto komu zabroni.

chanel


Trzy ryciny poniżej, opisy od lewej do prawej.
To nie spódnica blond mieszkanki Islandii, nie prezent od Arlekina, lecz sukienka z fantazyjnymi rozcięciami, przeszyta srebrną nitką, wykonana z czarnej, chińskiej krepy. 

Absolutnie nie mam pojęcia jaki zabieg stylistyczny, czy jakie porównanie kryje się za blond Islandką ani za Arlekinem. Nie wiem i już. Brzmi bardzo, bardzo dziwnie. Ktoś mnie oświeci? 

Nasi francuscy mistrzowie pracują dzień i noc, by tworzyć metaliczne hafty, jak te które upiększają koronki tej sukienki. Z tyłu aż do kostek spływają dwa treny.

Inspiracja średniowieczem jest ewidentna w linii tej wieczorowej sukni z czarnej satyny. Zgodnie z modą jest wyszywana czerwonymi perłami. Udrapowany, brązowy tiul otacza spódnicę. 

Czarno-brązowo-czerwona sukienka nie może być ładna. Po prostu nie może. Ale abstrahując od tego, to średnio widzę tu średniowiecze, może te drapowania przypominają podwiniętą pod pasek suknię wierzchnią, może krój sukienki przypomina nieco giezło, ale nie powiedziałabym, że ta sukienka inspirowana jest modą średniowiecza. 

Tłumaczenie oczywiście nie jest dosłowne, bo brzmiałoby co najmniej dziwnie.
Dziś niestety tak krótko, bo intensywnie pisze licencjat ( pochwalę się jeszcze raz tytułem, choć robiłam to już na fb: Moda damska u schyłku Belle Epoque 1910-1914 na przykładzie wybranych tytułów francuskiej pracy kobiecej)

Buziaki, kochani.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli dowiedziałaś(łeś) się czegoś nowego, lub uważasz ten wpis za ciekawy, podziel się swoją opinią. Będę wdzięczna ;)

TOP